Propozycja włączenia Duchowego Uzdrawiania do Publicznej Służby Zdrowia

(referat Antoniego Przechrzty – prezesa Polskiego Stowarzyszenia Duchowych Uzdrowicieli oraz Dr Danuty Adamskiej Rutkowskiej przekazany Pani v-ce Minister Zdrowia).

 

DUCHOWE UZDRAWIANIE  (uzdrawianie psychosomatyczne) propozycja włączenia tej formy terapii do systemu publicznej opieki zdrowotnej w Polsce Antoni Przechrzta, Danuta Adamska-Rutkowska

 

Streszczenie: Medycyna konwencjonalna ukierunkowana została przede wszystkim na leczenie nieprawidłowości występujących w funkcjonowaniu ciała człowieka na skutek różnego rodzaju czynników zewnętrznych, podczas gdy sferę psychiczną pozostającą w nierozerwalnym związku z funkcjonowaniem organizmu jako całości uznano za drugorzędną w procesie przywracania zdrowia.

Metody przywracania zdrowia ukierunkowane na traktowanie człowieka jako  psychosomatycznej całości bazują na nierozerwalnej więzi jego sfery duchowej z uwzględnieniem psychiki jest to nie tylko przekaz siły życiowej, korzystnie wpływającej na system energetyczny człowieka, jego aurę czy nawet komórki. To również nawiązanie kontaktu pacjenta z jego duchową sferą. Medycyna somatyczna nie spełnia wszystkich potrzeb leczniczych, dlatego wprowadzenie duchowego czynnika do procesu leczenia jest jego dopełnieniem – włącza w proces terapeutyczny człowieka jako całość.

Poniżej zaznaczono, kto może praktykować tę metodę, co obejmuje sesja duchowego uzdrawiania, w jakich miejscach uzdrawianie może być stosowane. Poruszono również kwestię uzdrawiania na odległość i uzdrawiania grupowego, a także szkolenia terapeutów, profesjonalności terapii, członkostwa w profesjonalnych organizacjach uzdrowicielskich oraz kodeksu etycznego, jako składowych gwarancji bezpieczeństwa i skuteczności terapii.

W wielu krajach uzdrowiciele praktykują w szpitalach i prowadzone są badania naukowe nad duchowym uzdrawianiem. Artykuł wskazuje korzyści, jakie dałoby zatrudnienie uzdrowicieli w polskiej służbie zdrowia.

 

Medycyna alopatyczna, opierająca swe działanie wyłącznie na objawach chorobowych, jest medycyną inwazyjną. Stosowana w procesach uzdrawiania farmakologia czy chirurgia prócz ulgi w cierpieniu przynosi niejednokrotnie liczne skutki uboczne, będące źródłem kolejnych dysfunkcji. Brak zainteresowania sytuacją życiową i psychiką człowieka prowadzi do ignorowania istotnych przyczyny jego choroby, tymczasem wzięcie ich pod uwagę zwiększałyby szanse skutecznego wyleczenia pacjenta bez generowania dodatkowych zagrożeń. Biorąc pod uwagę genezę powstawania chorób na skutek takich czynników jak: niewłaściwy sposób odżywiania, wpływy geopatyczne lub środowiskowe, które skutkują poczuciem zagrożenia, winy, strachu, niepewności, przeciążenia pracą i wynikającym z nich stresem, należałoby dostrzec i zająć się tą właśnie sferą życia człowieka nie tylko w ramach prewencji, ale również w toku terapii leczniczej, gdy zagrożenie zaowocowało już procesem chorobowym.

Dysponujemy ogromną liczbą wyników prac naukowych, które potwierdzają skuteczność i bezpieczeństwo terapii niekonwencjonalnych, które prowadzą do uzdrowienia bez wywoływania skutków ubocznych, tak bardzo charakterystycznych dla medycyny konwencjonalnej. Należy podkreślić, że terapie niekonwencjonalne traktuje się jako terapie komplementarne dla konwencjonalnych. W pracy z 1999 roku pod redakcją Wayne’a B. Jonasa i Jeffreya S. Levina można zapoznać się z licznymi pracami opisującymi takie metody, które potwierdzają skuteczność tego rodzaju terapii [1]. Leczenie zgodne z prawami natury wykorzystuje naturalną zdolność ciała człowieka do regeneracji i samozdrowienia, a rolą terapeuty jest uruchomienie i wzmocnienie tego procesu. Należą do nich takie metody terapeutyczne jak: terapia dietetyczna, zielarstwo, homeopatia, akupunktura i oddziaływanie psychofizyczne z wykorzystaniem rezonansu energetyczno-informacyjnego biopola osoby leczącej i leczonej. Ta ostatnia metoda znana jest pod nazwą leczenie duchowe (dr Daniel J. Benor w podręczniku Podstawy Medycyny Komplementarnej i Alternatywnej – podręcznik dla lekarzy  str. 382 rozdz. 21[1]), co jest równoznaczne z uzdrawianiem psychosomatycznym (bioenergoterapią), które należy rozumieć jako celową psychofizyczną interwencję jednej lub kilku osób, której celem jest pomoc innym ludziom, zwierzętom, roślinom, a nawet kulturom komórkowym na drodze stymulacji naturalnego procesu przywracania stanu homeostazy (powrotu do zdrowia). Prawidłowe funkcjonowanie każdego żywego organizmu gwarantuje prawidłowy w nim obieg energetyczno-informacyjny pod kontrolą centrum sterującego, które wykorzystuje każdy dostępny w danym organizmie obieg informacji (system nerwowy, obiegi płynów fizjologicznych, złożony system pól fizycznych niosących zakodowaną w sobie  informację). Każde długotrwałe zakłócenie obiegu informacji w organizmie może sprawić, że system immunologiczny nie poradzi sobie z zagrożeniem, prowadząc w efekcie do choroby. Uzdrawianie duchowe (zwane też psychofizycznym lub bioenergoterapeutycznym) jest terapią w pełni naturalną niezależnie od sposobu jej realizacji, a traktując organizm jako psychofizyczną jedność może wspierać konwencjonalne metody leczenia. Wykorzystuje ona rezonans falowy ze zdrowym żywym układem zewnętrznym, który dostarcza informację korygującą, a ta pozwala usunąć przyczynę dysfunkcji. Proces ten zwykle wspiera mentalna intencja przywracania zdrowia, czyli taki rodzaj oddziaływania, który nie wymaga znajomości budowy ciała i fizjologii istoty leczonej, gdyż świadomość ze swej natury jest zawsze ukierunkowana na wyznaczony cel i sama znajduje środki jego realizacji wykorzystując mechanizmy kwantowe. Nielokalna natura działania świadomości sprawia, że proces ten odbywa się poza czuwającą świadomością osób zaangażowanych w proces leczenia, ponieważ z punktu widzenia fizyki kwantowej wszyscy stanowimy psychofizyczną jedność. Nie ma znaczenia, czy terapię tę stosuje się przy bezpośrednim kontakcie leczącego i leczonego, czy z pewnej odległości.

Nierozłączną częścią sesji terapeutycznej jest wywiad przeprowadzony z pacjentem, który ujawnia nie tylko jego problemy zdrowotne, ale i stan jego psychiki, który rzutuje na stan zdrowia. Rozmowa z pacjentem pozwala pacjentowi wsłuchać się w siebie i nawiązać kontakt z podświadomością (intuicją), swoją sytuacją życiową i zdrowotną. Nasz mózg pracuje w dużym stopniu nieświadomie [2], zatem szkodliwe programy funkcjonujące w naszej podświadomości, które pozostają w kolizji z sytuacjami, w jakich stawia nas życie, prowadzą do generowania sytuacji konfliktowych i tym samym wprowadzają zaburzenia do naszego biopola. Zmianom ulega wtedy funkcjonowanie układu nerwowego i przebieg procesów fizjologicznych w naszym ciele, co pogarsza nasze samopoczucie, skutkując utratą dobrostanu. Przejawia się to początkowo w postaci stresu, następnie pogłębiającej się depresji, a w konsekwencji także stanem chorobowym na skutek utraty możliwości samoobrony organizmu przed różnego rodzaju zagrożeniami. Dzieje się tak, ponieważ przedłużający się stres aktywizuje współczulny układ nerwowy, który jest odpowiedzialny za przygotowanie organizmu do walki lub ucieczki. Odbywa się to kosztem prawidłowego działania procesów odpowiedzialnych za dobrostan organizmu, którymi steruje przywspółczulny układ nerwowy.

Uzyskana w wyniku wywiadu przeprowadzonego z pacjentem znajomość stanu jego psychiki pozwala terapeucie wczuć się w sytuacje pacjenta oraz podjąć decyzję, czy konieczne jest wstępne zastosowanie technik stymulujących przywrócenie równowagi psychicznej, które spowoduje odblokowanie układu przywspółczulnego. W skład tych technik mogą wchodzić m.in.: relaksacja, wizualizacja, medytacja, ćwiczenia oddechowe i ruchowe, metody uwalniania traumatycznych doświadczeń z przeszłości oraz uzdrawiania systemu relacji, a rezultaty takiej terapii są podobne jak przy stosowaniu psychoterapii energetycznej (np. za pomocą techniki emocjonalnej wolności, ang. Emotional Freedom Technique [3]). Po tego rodzaju sesji charakterystycznym odczuciem doświadczanym przez pacjenta jest poczucie spokoju wewnętrznego, a emocjonalne uzdrowienie skutkując aktywizacją naturalnych procesów przywracania homeostazy, już na wstępie może wywołać zauważalną poprawę jego zdrowia.

Kolejną fazą leczenia duchowego  (psychosomatycznego) jest stymulacja układu odpornościowego za pomocą ultra słabych pól fizycznych. Tego rodzaju stymulacje instrumentalne stosowane są z doskonałym rezultatem w medycynie konwencjonalnej, skutecznie łagodząc lub usuwając wiele dolegliwości, ponieważ dostarczają bodźca energetycznego komórkom, w których prawidłowe procesy zostały zahamowane, umożliwiając mu powrót do stanu homeostazy [4-11]. Podobny efekt wywołują oddziaływania  energetyczno-informacyjne innego organizmu żywego, co najczęściej określa się mianem bioenergoterapii, a liczne wyniki badań prowadzonych w renomowanych placówkach naukowych wykazują wyjątkową niekiedy jej skuteczność. Nawet w sytuacji sprawiającej wrażenie beznadziejne uzdrowienie psychiki może poprawić jakość życia pacjenta, wzmacniając jego układ immunologiczny, co może zadecydować o tym, że chory przeżyje. Warto podkreślić, że wysoki poziom stresu u studentów podchodzących do egzaminów końcowych i związaną z tym zmianą funkcjonowania układu odpornościowym można skutecznie leczyć również dotykiem (ang. healing touch) [12]. Badania tego procesu wykazały też natychmiastowe ustąpienie doznań bólowych w napięciowym bólu głowy i bólu pooperacyjnym [13, 14]. Również wyłącznie mentalne oddziaływanie może być komponentem terapii decydującym o powrocie pacjenta do zdrowia. W sesji uzdrawiania wszystkie elementy składowe są obecne i istotne. Medycyna azjatycka od setek lat oparta była na wiedzy, że w przyrodzie nieustannie działają siły, które regenerują ich ciała. W organizmach żywych nośnik tej nie do końca poznanej energii przepływa wzdłuż linii sił wyznaczonych przez witalne centra energetyczne, przy czym główne centra tego układu rozmieszczone są wzdłuż osi ciała, a ich położenie odpowiada pozycjom gruczołów dokrew­nych, które produkują ważne dla organizmu hormony, które kontrolują i regulują procesy chemiczne przebiegające w ludzkim ciele.

Badania pól elektrycznych wokół żywych organizmów, prowadzone w Laboratorium Biocybernetyki przy Instytucie Fizjologii Uniwersytetu w Petersburgu pod kierunkiem prof. dr. Pawła Gulajewa, wykazały bezspornie, że żywe organizmy otacza rodzaj elektrycznej aury o dynamicznym charakterze, podczas gdy elektrodynamika skóry wykazuje interesującą właściwość niezbędną dla skutecznej bioenergoterapii. Skóra jest bowiem ekranem izolującym człowieka od oddziaływań bioenergetycznych ze strony innych ludzi, ale  stanom chorobowym w organizmie towarzyszył zawsze spadek oporności w odpowiadających chorym narządom rejonach skóry. Rosyjski uzdrowiciel Aleksander Kriworotow oddziaływał na pacjenta za pomocą dłoni przesuwanych wzdłuż jego ciała, ani przez chwilę go nie dotykając. Jeśli jakiś wewnętrzny narząd był chory, pacjent odczuwał, że miejsce to gwałtownie się ogrzewało, a zdjęcia termiczne wykonane podczas tego procesu ujawniły, że nie było to subiektywne odczucie leczonego człowieka. Uznano, że oddziaływanie to polega na korygującym oddziaływaniu biopola organizmu healera indukującego zmiany w biopolu pacjenta. Badania tego fenomenu prowadził zespół biologów pod kierunkiem dr. Wiktora Iniuszina (Uniwersytet w Ałma-Acie), a w 1970 roku zespół pod kierunkiem fizyka prof. dr. Wiktora Adamienki. Dłonie uzdrowiciela badane były przed przystąpieniem do zabiegu leczniczego, podczas działania i po jego zakończeniu, a uzyskane elektrofotografie wykonane w polu wysokich częstotliwości ujawniły, że podczas bioenergoterapii poświata wokół dłoni osoby leczącej zmniejszała się, a z niektórych jej punktów strzelały pojedyncze silnie świecące promienie [15]. Podobne badania prowadził w 1972 roku dr Eric Douglas Dean (1916-2001), pracownik naukowy Technical High School w Newark (New Jersey), a obiektem badań była Ethel DeLoach, która wykorzystywała swój leczniczy talent w  bioenergoterapii. Wykonano wiele serii zdjęć jej rąk w polu wysokiej częstotliwości na materiałach do fotografii czarno-białej i barwnej, które potwierdziły rezultaty doświadczeń radzieckich, wykazując pojawienie się w trakcie procesu leczenia dodatkowej manifestacji świetlnej w postaci intensywnego pomarańczowego płomienia.

Dowodów skuteczności bioenergetycznego wpływu na aktywność chemiczną cząsteczek związków organicznych dostarczyła dr Justa M. Smith (Rosary Hill College w Nowym Jorku). W eksperymentach użyła trypsyny (enzymu produkowanego przez trzustkę, który pomaga trawić białka w dwunastnicy), którą przechowywano w szczelnie zamkniętych pojemnikach przez cały okres testów. Uzdrowiciel trzymał codziennie w rękach jeden z nich, po czym przekazywał go naukowcowi, który sprawdzał moc trypsyny działając nią na białko. Testy wykazały niezbicie, że uzdrowiciel wpłynął w istotny sposób na właściwości enzymu, ponieważ poddane jego oddziaływaniu białko rozkładane było o wiele szybciej niż przez enzym trzymany w pojemnikach kontrolnych. Smith postanowiła też sprawdzić czy wpływ oddziaływania bioenergoterapeutycznego na biochemiczne reakcje zawsze będzie skutkować dobroczynnym wpływem na organizm, badając zdolność rozpoznawania celu terapii w procesie uzdrawiania. Tym razem oddziaływaniu uzdrowiciela poddano amid niacyno-adenino-dwunukleotydu (NAD), będący jedną z dwóch substancji odpowiedzialnych za usuwanie wodoru z węglowodanów w celu przygotowania ich do kolejnych reakcji z innymi enzymami. W roztworze pozbawionym biochemicznej kontroli reakcja ta zachodzi bardzo szybko, jednakże w żywym organizmie niezbędna jest regulacja szybkości jej przebiegu. Po poddaniu NAD wpływom uzdrowiciela sprawdzono reakcję węglowodanów na ten enzym, a testy wykazały, że aktywność NAD nie została pobudzona, ale w pewnym stopniu wyhamowana. Był to dowód, że jego aktywność została zmieniona w prawidłowym kierunku, gdyż jej zwiększenie mogłoby prowadzić do powstania nowotworów u pacjentów w trakcie leczenia nawet drobnych ran. W innej serii testów Justa Smith zastosowała kombinację enzymów amylazy i amylozy, które rozkładają glikogen gromadzący się w wątrobie i mięśniach. Nadczynność tych enzymów prowadzi do nadmiernej zawartości cukru we krwi, co sygnalizuje cukrzycę, a ich niedoczynność powoduje spadek poziomu cukru poniżej optymalnej normy. Dla zdrowego człowieka najkorzystniejszy byłby zatem brak zmiany aktywności tego zespołu enzymów w wypadku poddania ich leczniczym wpływom uzdrowiciela. Wyniki testów potwierdziły to założenie, co doprowadziło do konkluzji, że myśl ludzka potrafi generować proces leczniczy, który jest fantastycznie selektywny w swym oddziaływaniu na poszczególne procesy w organizmie [16].

Z kolei prof. dr William G. Braud (Institute of Transpersonal Psychology, Palo Alto w Kalifornii) poddał badaniom wpływ bioenergoterapii na proces hemolizy realizowany w warunkach zwiększonej odległości obiektu oddziaływania bioenergoterapeutycznego od uzdrowiciela, które wykazało bardzo istotne statystycznie opóźnienie procesu hemolizy [17]. Wynik ten ma doniosłe znaczenie, ponieważ wskazuje na możliwość wzmocnienia membran czerwonych ciałek krwi pod wpływem anomalnego oddziaływania. Oznacza to, że w wyniku tego rodzaju leczenia błony komórkowe mogą stać się barierami pomiędzy różnymi środowiskami komórkowymi, jeśli jest to dla organizmu pożądane.

Wyniki badań oddziaływania bioenergetycznego warto też uzupełnić pracami prowadzonymi w Chinach, czyli ojczyźnie tej terapii, gdzie wbrew obowiązującemu światopoglądowi zdecydowano się jednak zweryfikować efekty działania bioenergetycznego i poznać mechanizmy działania obserwowanych zjawisk. Lu Zuying z Wydziału Chemii i Biologii na Uniwersytecie Qinghua w Pekinie przeprowadził wiele eksperymentów z Yan Xinem, który jest mistrzem Qigong. Podczas jednej z serii prób mistrz kierował Qi (oddziaływanie bioenergetyczne) przez około 10-15 minut na różne preparaty biologiczne i chemiczne, a oddziaływanie na zwykłą wodę z kranu spowodowało drastyczną zmianę w jej charakterystyce spektralnej. Eksperymenty z Yan Xinem kontynuowano później w Instytucie Medycyny i Inżynierii Kosmicznej, gdzie podczas testów mistrzowi Qigong udawała się nawet zmiana struktury cząsteczkowej różnych substancji, w tym także struktury łańcuchów DNA zawierających informacje genetyczne [18]. W Japonii dr Kimiko Kawano z Nippon Medical School w Tokio wykazała, że podczas takiego oddziaływania można zaobserwować podobieństwo zapisów elektroencefalograficznych (EEG) mistrza i jego ucznia. U obu fale alfa pojawiały się frontalnie, wzrastała ich częstotliwość, obserwowano też u obydwu synchronizację zapisów, co oznaczało, że pomiędzy nadawcą i odbiorcą sygnału występuje zjawisko rezonansu umożliwiającego wymianę energetyczno-informacyjną między nimi [19].

Jak bardzo skuteczny jest to sposób leczenia wykazała bioenergoterapia podejmowana w stosunku do zwierząt. Badania takie prowadził m.in. biolog dr Bernard Grad (McGill University, Mont­real) na trzystu myszach, które uprzednio lekko zranił usuwając im część skóry z grzbietu. Na długość procesu leczenia tego obrażenia ma stan zdrowia, wiek, płeć oraz pozycja społeczna zwierzęcia w stadzie. Okazało się jednak, że wszystkie gryzonie trzymane przez piętnaście minut dziennie w dłoniach uzdrowiciela wyzdrowiały znacznie szybciej od tych, które w tym samym czasie dotykane były przez innych uczestników eksperymentu [20]. Interesujące wyniki badań wpływu procesu duchowego (psychosomatycznego) uzdrawiania na organizmy zwierzęce uzyskał również rosyjski badacz Dimitrij G. Mirza z asystentem V. I. Karczewem (Wydział Badawczy Krajowego Centrum Tradycyjnej Medycyny Ludowej w Moskwie), którzy [21] poddali myszy trzem seriom promieniowania gamma w śmiertelnych dawkach, które sukcesywnie zwiększano:

  • W pierwszej serii badań różni uzdrowiciele przez 15 minut oddziaływali na napromieniowane osobniki.
  • W drugiej serii badań bioenergoterapię zastosowano jako środek prewencyjny. Uzdrowiciele oddziaływali na zwierzęta przez 20 minut przed poddaniem ich działaniu śmiertelnej dawki promieniowania.
  • Podczas trzeciej serii testów gryzonie poddano oddziaływaniu zarówno przed, jak i po naświetlaniu.

W eksperymencie wykorzystano również grupę kontrolną zwierząt, której nie poddano oddziaływaniu uzdrowiciela. Wszystkie myszy z grupy weryfikacyjnej zmarły w okresie 19 dni po naświetlaniu, natomiast osobniki poddane bioenergoterapii żyły nadal. Doświadczenie rozpoczęło się w połowie 1991 roku, a w styczniu 1993 roku żyło jeszcze 38% gryzoni z drugiej serii eksperymentalnej. Z trzeciej serii przeżyło niemal 100% zwierząt. Największą niespodzianką był fakt, że najskuteczniejszy uzdrowiciel oddziaływał z dużej odległości – ponad 1500 km.

Podobne doświadczenie przeprowadzono w Krajowym Instytucie Nauk Radiologicznych w Chiba (Japonia), pod kierownictwem dr. Masatake Yamauchi, gdzie zbadano wpływ uzdrowicieli na hodowle ludzkich komórek poddanych działaniu śmiertelnych dawek antybiotyku lub promieni rentgenowskich. Hodowle poddane działaniu antybiotyku nie uległy wpływowi uzdrowiciela, natomiast w wśród komórek poddanych promieniowaniu pojawiły się ich nowe kolonie [22], co oznaczało, że bioemisja nie była w stanie przeciwdziałać śmiertelności komórek przy ciągłej obecności śmiertelnej dawki środka chemicznego, ale przy napromieniowaniu rentgenowskim było to możliwe, ponieważ w wyniku naświetlenia dochodzi wprawdzie do uszkodzenia podwójnej spirali łańcucha DNA prowadzące w końcu do śmierci gdy szkodliwa emisja ustanie, ale żywe organizmy wyposażone są w mechanizmy naprawcze, które mogą usunąć sporo takich uszkodzeń. Uzdrowiciele najwyraźniej potrafili te naturalne mechanizmy pobudzić.

Warto podkreślić, że uzdrawianie duchowe (bioenergoterapia) może być wzmacniane za pomocą mentalnej intencji ukierunkowanej na cel wyzdrowienia, ponieważ nasza wola i przekonania mają niebagatelny wpływ na funkcjonowanie ciała organicznego, ponieważ nawet procesy przebiegające w pojedynczych żywych komórkach sterowane są w sposób inteligentny. W organizmach wielokomórkowych organizują się one w społeczności realizujące zadania korzystne dla całego organizmu, a biofizyka i fizyka kwantowa nie tylko pozwalają nam zrozumieć zasady komunikacji międzykomórkowej, ale przedstawiają również koncepcje mechanizmów wykorzystywanych w tych procesach. Wykazują one, że bioinformacja w żywych organizmach jest z natury ukierunkowana na cel, a każdy organizm wyposażony jest w swój własny, autonomiczny układ organizacyjny, sterujący całością przebiegających w nim procesów. Nie należy się więc dziwić, że udział świadomości w procesach leczniczych zainteresował badaczy, którzy zwrócili baczną uwagę na mentalny wpływ intencji człowieka na funkcjonowanie żywych istot. Okazało się, że była ona w stanie wpływać na aktywność mięśni, ruch ciała, czynności układu nerwowego, a nawet oddziaływała na zmiany w obrębie komórek organizmu. Rolę intencji w procesie uzdrawiania przetestował doświadczalnie m. in. amerykański chirurg i ginekolog-położnik dr Leonard Laskow (American College of Obstetrics and Gynecology), prowadząc eksperymenty z kulturami komórek nowotworowych zamkniętych w naczynkach Petriego, które poddawał uzdrawianiu z intencją ich powrotu do naturalnego porządku i harmonii, podczas gdy taką samą ich liczbę nie poddano żadnemu oddziaływaniu. Terapia ta spowolniła wzrost komórek rakowych o 39% w stosunku do próbek kontrolnych, a efekt był jeszcze lepszy, gdy towarzyszyły jej wyobrażenia wizualne. Laskow wyciągnął z tego wniosek, że zmieniając nastawienie naszego umysłu w stosunku do komórek naszego ciała jesteśmy w stanie wpłynąć na przebieg w nich procesów biofizycznych i biochemicznych [23]. Wyniki te potwierdza skuteczna działalność dr. Carla Simontona, specjalisty w dziedzinie onkologii i radiologii (założyciela Simonton Cancer Center w Malibu, Kalifornia), który przez ponad 30 lat stosował w walce z rakiem zintegrowaną terapię łączącą w sobie metody medycyny konwencjonalnej z oddziaływaniem mentalnym (intencja wsparta wizualizacjami) ukierunkowanym na wspieranie układu odpornościowego w celu pokonania choroby [24, 25]. Terapia ta nosi dziś nazwę psychoonkologii.

W kontekście realizacji procesu uzdrawiania z wykorzystaniem mechanizmów anomalnych warto z pewnością podkreślić rolę samej intencji, która wykorzystując wszechobecną sieć połączeń informacyjnych z całością istnienia jest w stanie sama zapoczątkować i realizować powrót do zdrowia osoby, do której jest ona kierowana. Dotyczy to wielu medycznie potwierdzonych przypadków powrotu do zdrowia, które zdarzają się np. w miejscach kultu religijnego, a konwencjonalna medycyna nie jest w stanie wyjaśnić tego zjawiska. Okazuje się, że sposób wyrażenia intencji nie ma żadnego znaczenia, może to być np. żarliwa modlitwa o powrót do zdrowia. Nie jest ważne, czy osoba w ten sposób leczona znajduje się blisko czy daleko. Nieważne jest też do jakiej mocy sprawczej intencja ta jest kierowana, ale ważne jest, by była wyrażona w sposób typowy dla mechanizmów typowych dla fizyki kwantowej, a zatem poprzez wywołanie w umyśle mentalnego i emocjonalnego doświadczenia istniejącej rzeczywistości spełnionego życzenia, które umożliwia realizację procesu uzdrawiania. Technika ta oraz rola w niej modlitwy w charakterze intencji została skrupulatnie przetestowania przez zespół powołany przez amerykański Instytut Nauk Umysłu (ang. Institute of Noetic Sciences). Testowi poddano wpływ mentalnej intencji na układ odpornościowy człowieka. Do eksperymentu wybrano dwudziestu  pacjentów w tym samym stadium rozwoju AIDS, których podzielono na dwie grupy, przy czym jedna z nich stanowiła grupę kontrolną. W teście wzięło udział czterdziestu uzdrowicieli o szerokim spektrum wyznań religijnych, których zadaniem było modlenie się w intencji zdrowia i przywrócenia dobrostanu przydzielonym im pacjentom (czterech dla każdego uzdrawianego). Uzdrowiciele nigdy nie spotkali się z pacjentami, dysponowali jedynie nazwiskiem pacjenta, jego fotografią i aktualną zawartością limfocytów T we krwi. Żaden z pacjentów nie wiedział, do której grupy został przydzielony. Modlitwy kontynuowane były przez dziesięć tygodni, sześć dni w tygodniu i godzinę dziennie. W grupie kontrolnej czterech pacjentów zmarło w ciągu sześciu miesięcy, natomiast wszyscy pacjenci z drugiej grupy pozostali przy życiu, a analizy medyczne wykazywały znaczną poprawę stanu zdrowia w stosunku do grupy kontrolnej [26]. Eksperyment powtórzono uwzględniając cały szereg różnych czynników, które mogły wpłynąć na uzyskany wynik, a rezultaty obu eksperymentów dowiodły wyraźnie, że najmniejszego znaczenia nie miała przynależność religijna uzdrowiciela, uwzględniająca konkretnego adresata (wyższą instancję), oraz sposób formułowania modlitwy. Nie miały wpływu żadne wzięte pod uwagę dodatkowe czynniki. Znaczenie miała jedynie przekazywana intencja uzdrowienia. Podobne testy przeprowadził dr Randolph C. Byrd (San Francisco General Hospital), badając wyniki wstawiennictwa modlitewnego o wyleczenie pacjenta hospitalizowanego na oddziale kardiologicznym. W podwójnie ślepej próbie prospektywnej 192 pacjentów poddawano leczeniu na odległość, podczas gdy 201 stanowiło grupę kontrolną. W chwili przyjęcia nie stwierdzono większych różnic pod względem zaawansowania choroby wieńcowej ani innych istotnych zmiennych. Za każdego pacjenta modliło się od 3 do 7 orędowników. W grupie, za którą się modlono, mniej pacjentów wymagało intubacji i sztucznego oddychania, stosowania antybiotyków, mniej też doznało zatrzymania akcji serca, mniej zachorowało na zapalenie płuc i mniej wymagało środków moczopędnych. Wyniki tego testu zostały opublikowane w Southern Medical Journal [27]. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że podczas tego rodzaju terapii uzdrowicielskich obok efektów energetycznych ma miejsce przekazywanie konkretnych informacji między osobą leczącą i leczoną, co wyraźnie wskazuje na wykorzystywanie w tym procesie pól energetyczno-informacyjnych [28].

Na uwagę zasługują też eksperymenty dr Natalii Iwanowej na Wydziale Fizjologii Zwierząt i Człowieka Uniwersytetu w Symferopolu na Krymie, która badała wpływ intencji na kompleksowe wzory oddziaływań socjalnych u szczurów. W normalnych warunkach jedno ze zwierząt w grupie przejmuje rolę dominanta, dwoje lub troje zwierząt wykazuje podporządkowanie, a reszta pozostaje bierna. Po przymusowej izolacji dominanta walczy on ponownie o swoje terytorium, gdyż zwierzęta dominujące zawsze dążą do utrzymania swej pozycji, a osobniki podporządkowane zachowują swoją rangę w stadzie. Przeprowadzone badania wykazały, że pod wpływem silnego pola magnetycznego osobniki podporządkowane stały się dominujące, a agresja pozostałych zwierząt znacznie wzrosła. W odróżnieniu od tego efektu pod wpływem mentalnej intencji obserwatora zauważono zanik hierarchii w strukturze socjalnej, gdyż po tego rodzaju terapii nie dawało się rozróżnić zwierząt dominujących i podporządkowanych [29]. Nie mniej zaskakujący okazał się pozytywny wynik mentalnego wpływu podczas równoczesnego oddziaływania polem magnetycznym, gdyż zwierzęta zachowywały się jak pod wyłącznym wpływem obserwatora, tzn. różnice socjalne uległy zanikowi. Sugerowałoby to, że szkodliwe oddziaływania fal elektromagnetycznych na ludzką psychikę można byłoby zneutralizować ukierunkowanym pozytywnym przekazem mentalnym, co warto wykorzystać w praktyce.

Na koniec warto podkreślić, że naturalne sposoby przywracania zdrowia nie są w Polsce traktowane poważnie przez medycynę konwencjonalną, przemilczając jednocześnie fakt, że dopuszczone do obrotu i przepisywane nam leki farmakologiczne charakteryzują się często niższą skutecznością niż lekceważone metody naturalnego uzdrawiania. Przykładowo, w przypadku terapii naturalnych wielkość uzyskiwanych efektów określono według danych PEAR (Princeton Engineering Anomalies Research) współczynnikiem 0,2 [30], natomiast dla popularnej aspiryny, która ma za zadanie zapobiegać zawałowi serca, wielkość efektu wynosi zaledwie 0,032, czyli jest ponad sześciokrotnie mniejsza. Wyrażając ten wynik w sposób bardziej przystępny można stwierdzić, że aspiryna wywołuje pozytywne zmiany w organizmie u trzech pacjentów na stu, natomiast oddziaływanie bioenergoterapeutyczne u dwudziestu.

 

Korzyści, jakie przyniosłoby zatrudnienie terapeutów duchowego uzdrawiania  w szpitalach

Biorąc pod uwagę, że zastosowanie terapii duchowego (psychosomatycznego) uzdrawiania daje pacjentowi poczucie spokoju wewnętrznego oraz harmonii ze sobą i ze światem zewnętrznym przy równoczesnym uruchomieniu procesu samozdrowienia poprzez przekaz energetyczno-informacyjny skutkujący aktywacją sił życiowych i układu immunologicznego, przyspieszeniem gojenia się ran, złagodzeniem bólu i ogólną regeneracją organizmu, proces ten mógłby znaleźć skutecznie zastosowane w praktyce na wszystkich oddziałach szpitalnych: od kariologii, pulmonologii, chirurgii i ortopedii [31], po onkologię, neurologię oraz psychiatrię. Badania prowadzone w wielu ośrodkach naukowych potwierdzają skuteczność tej formy terapii w tych dziedzinach. W Wielkiej Brytanii NFSH The Healing Trust (National Federation of Spiritual Healers) i inne organizacje uzdrowicielskie współpracują ze szpitalami, tworząc procedury skutkujące wprowadzeniem tej i podobnych form terapii do szpitali publicznych. Coraz więcej terapeutów uzdrawiania duchowego (psychosomatycznego) pracuje w szpitalach, a ich liczba stale się zwiększa w obliczu wzrastających kosztów terapii i miernej skuteczności leczenia alopatycznego w wielu przewlekłych chorobach [32]. Coraz więcej szpitali szczyci się tym, że zatrudnia terapeutów medycyny komplementarnej i prowadzi badania naukowe, które potwierdzają skuteczność, przydatność i opłacalność tych form terapii.

W celu oceny stopnia powrotu do zdrowia wskutek terapii duchowego uzdrawiania należałoby implementować cały proces wraz z niezbędnymi jego elementami początkowo raz dziennie (od 30 minut do 1 godz. ) przez jeden tydzień, gdyż liczba 4-6 sesji jest konieczna dla stwierdzenia trwałych zmian, choć pacjenci odczuwają ulgę już po pierwszej sesji.

 

Kto może praktykować uzdrawianie duchowe (psychosomatyczne)

Tego rodzaju terapią, którą dr Dolores Krieger (profesor New York University w Stanach Zjednoczonych) nazwała leczeniem przez dotyk, zajmowało się w Stanach Zjednoczonych w 1999 roku około 40 tys. pielęgniarzy i pielęgniarek. Kursy w tym zakresie oferuje w tym kraju ponad 90 szkół. Oprócz kwalifikowanego personelu medycznego zawód ten jest dostępny dla większości zainteresowanych o podejściu empatycznym, także dla osób niepełnosprawnych, w tym niewidomych, oraz osób w wieku starszym przy założeniu, że nie mają schorzeń, które mogą przekazać pacjentom oraz dysponują odpowiednią kondycją energetyczną. Uzdrawianie można łączyć z praktyką lekarską i każdą inną formą terapii. Praktyk uzdrawiania nie musi posiadać dużej wiedzy medycznej do tego, aby jego terapia przynosiła efekty (w proces zaangażowana jest świadomość terapeuty ze swej natury ukierunkowana na osiągnięcie pożądanego celu), nie musi on nawet dotykać pacjenta.

 

W jakich miejscach duchowe uzdrawianie może być zastosowane

Metodę uzdrawiania psychosomatycznego można stosować nie tylko w ośrodkach zdrowia, gabinetach, centrach rehabilitacji czy szpitalach, ale również w hospicjach, domach spokojnej starości, w mieszkaniach pacjentów czy ośrodkach zamkniętych. Nie bez znaczenia jest to, że terapia ta może być stosowane nawet przy dużych odległościach od pacjenta [17, 21, 26, 27]. Uzdrawianie na odległość jest terapią, która doskonale nadaje się do oceny w ramach kontrolowanych, podwójnie ślepych badań, ponieważ można je przeprowadzić przy wykluczeniu wszelkiego fizycznego kontaktu pomiędzy uzdrowicielami i uzdrawianymi. Terapię tę można stosować również grupowo, z udziałem wielu osób jednocześnie.

 

Profesjonalizm i bezpieczeństwo pacjenta

Terapeuci duchowego uzdrawiania przechodzą kształcenie i staż zakończony egzaminem. Program obejmuje m.in. techniki bezpiecznej terapii, kodeks etyczny [33], zasady dobrej współpracy ze służbą zdrowia oraz metody komunikacji z pacjentem. W Polsce szkoleniem terapeutów duchowego uzdrawiania zajmuje się Antoni Przechrzta, który jest akredytowanym nauczycielem brytyjskiego NFSH The Healing Trust oraz prezesem Polskiego PSDU. W Wielkiej Brytanii jest cały zespół akredytowanych nauczycieli Duchowego Uzdrawiania. Członkostwo terapeutów w Polskim Stowarzyszeniu Duchowych Uzdrowicieli (PSDU) oraz brytyjskim National Federation of Spirituals Healers (NFSH) The Healing Trust gwarantuje pacjentom profesjonalizm i bezpieczeństwo. Kodeks PSDU i NFSH zawiera m.in. zapisy, że:

  1. Nim terapeuta zacznie uzdrawiać, pacjent powinien wypełnić w karcie pacjenta oświadczenie, że został poinformowany, że powinien skontaktować się z lekarzem, jeżeli ma problemy zdrowotne.
  2. Uzdrowicielowi nie wolno odwoływać recept ani doradzać, czy pacjent ma iść na operację, czy nie. Nie może on też diagnozować ani gwarantować wyleczenia.
  3. Duchowe uzdrawianie jest komplementarne, a nie alternatywne dla medycyny konwencjonalnej.
  4. W Wielkiej Brytanii lekarze i szpitale mogą zatrudniać uzdrowicieli i opłacać tę terapię z funduszy publicznej służby zdrowia National Health Service.
  5. Działalność uzdrowicieli psychosomatycznych – członków Polskiego Stowarzyszenia Duchowych Uzdrowicieli (PSDU) w Polsce jest regulowana przez statut stowarzyszenia PSDU, które jest zarejestrowaną organizacją, działającą na bazie polskiego prawa.
  6. Nim stażysta uzdrowiciel, członek brytyjskiego NFSH czy polskiego PSDU, stanie się samodzielnym terapeutą, musi ukończyć cztery stopnie kursu tego rodzaju uzdrawiania, odbyć dwa lata stażu, mieć swojego mentora, przedstawić dokumentację uzdrawianych pacjentów, zdać egzamin, m.in. ze znajomości kodeksu etycznego, i dopiero wtedy może oficjalnie praktykować.
  7. Uzdrowiciele – członkowie brytyjskiej National Federation of Spirituals Healers The Healing Trust mają ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej w wysokości 3 milionów funtów brytyjskich.

W wielu krajach uzdrowiciele praktykują w szpitalach i przychodniach publicznej służby zdrowia [34] i biorą udział w badaniach naukowych. Należy ubolewać, że dotychczas w Polsce oficjalnie nie prowadzi się w placówkach naukowych żadnych badań w tej dziedzinie wiedzy, ale należy żywić nadzieję, że z czasem dościgniemy pod tym względem kraje, które mają już spore doświadczenie w tym zakresie, a następnie zaczniemy wdrażać je w praktyce w różnych działach medycyny. My, jako uzdrowiciele, jesteśmy gotowi uczestniczyć nie tylko w badaniach, ale i w przygotowywaniu procedur badawczych. Mamy już w Polsce wykształcony personel, który z pewnością włączy się w zawodowe praktykowanie uzdrawiania psychosomatycznego, realizując równocześnie swoje powołanie.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca wprowadzanie metod niekonwencjonalnych, do których należy uzdrawianie psychosomatyczne, do publicznej służby zdrowia:, o czym informuje prof. Jan Łazowski: „Metody niekonwencjonalne są szeroko rozpowszechnione na całym świecie. Popularność ich i skuteczność jest na tyle duża, że WHO po wieloletnich, szczegółowych badaniach doszła do wniosku, że nie należy ich zwalczać, lecz wręcz zaleciła wprowadzenie do publicznej służby zdrowia, także w krajach rozwiniętych [35]. Rezolucja Światowego Zgromadzenia Zdrowia „Zdrowie dla Wszystkich” już w 1978 roku została przyjęta przez 162 kraje, w tym Polskę. Za akt instytucjonalizacji promocji zdrowia uznaje się Kartę Ottawską (Ottawa Charter), uchwaloną w 1986 roku, definiującą promocję zdrowia jako „proces umożliwiający ludziom kontrolę nad własnym zdrowiem oraz jego poprawę przez podejmowanie wyborów i decyzji sprzyjających zdrowiu, kształtowanie potrzeb i kompetencji do rozwiązywania problemów zdrowotnych oraz zwiększanie potencjału zdrowia”. Karta Ottawska wskazuje na kierunki promocji zdrowia, w które bardzo trafnie wpisuje się terapia uzdrawiania psychosomatycznego.

W Polsce istnieje potrzeba, aby wzorem innych krajów dla dobra pacjenta ta forma terapii była dostępna nie tylko w gabinetach prywatnych, ale też w szpitalach i przychodniach finansowanych przez NFZ. Zatrudnienie uzdrowicieli w publicznej służbie zdrowia nie oznacza ujmy dla lekarzy, ale daje niekwestionowane wsparcie zdrowotne i emocjonalne dla pacjenta, szczególnie w obszarach, w których lekarz nie jest w stanie dotrzeć ze względu na zatomizowaną strukturę medycyny czy brak czasu bądź umiejętności dotarcia do psychiki człowieka. Jest ono opłacalne ekonomicznie w kontekście zdrowia somatycznego i psychicznego pacjenta, a także z perspektywy zdrowia społeczeństwa jako całości.

 

Antoni Przechrzta jest członkiem i licencjonowanym nauczycielem NFSH The Healing Trust1, największej federacji duchowych uzdrowicieli w Wielkiej Brytanii i na świecie, prowadzi Instytut Realizacji Siebie2 (www.uzdrawianie.com), pełni również funkcję prezesa Polskiego Stowarzyszenia Duchowych Uzdrowicieli3

Kontakt: biuro@uzdrawianie.com, tel. 600 587 848

Danuta Adamska-Rutkowska jest absolwentem Wydziału Chemicznego Politechniki Warszawskiej. Obroniła doktorat w specjalności inżynierii procesowej na Wydziale Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej. Jest emerytowanym pracownikiem Instytutu Chemii Przemysłowej.

Kontakt: pogranicze.nauki@op.pl

1 NFSH The Healing Trust: National Federation of Spiritual Healers została założona w Wielkiej Brytanii w 1955 roku przez Harryego Edwardsa. Do dzisiaj jest profesjonalną organizacją skupiającą uzdrowicieli nie tylko z Wielkiej Brytanii, ale i z innych krajów, również z Polski. Obecnie jednym z jej celów jest budowanie współpracy ze służbą zdrowia, aby uzdrawianie było dostępne w publicznej służbie zdrowia. Organizacja wspiera również badania naukowe w zakresie skuteczności i zastosowania tej formy terapii.

 

2Instytut Realizacji Siebie powstał w 2003 roku, założony przez Antoniego Przechrztę. Jego celem jest kształcenie w dziedzinie rozwoju własnej osobowości, włączając w to sferę duchowa i intuicyjną.

3Polskie Stowarzyszenie Duchowych Uzdrowicieli powstało w 2007 roku. Celem Stowarzyszenia jest m. innymi niesienie pomocy społeczeństwu poprzez oferowanie duchowego uzdrawiania, propagowanie zdrowego stylu życia, kształcenie terapeutów duchowego uzdrawiania, przygotowywanie do profesjonalnej praktyki oraz zrzeszanie i reprezentowanie środowiska terapeutów uzdrawiania, nadzór nad jakością, bezpieczeństwem i utrzymywaniem standardów terapii oraz współpraca z innymi środowiskami terapeutycznymi.

 

Piśmiennictwo

  1. Praca zbiorowa, Podstawy medycyny komplementarnej i alternatywnej, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych Universitas, Kraków 2000.
  2. Benjamin Libet, Elwood W. Wright, Bertram Feinstein, Dennis K. Pearl, Subjective referral of the timing for a conscious sensory experience. A functional role for the soma to sensory specific projection system in man, Brain, 102, 193-224 (1979).
  3. Gary Craig, Podręcznik EFT, Studio Astropsychologii, Białystok 2011.
  4. Wolf A. Kafka, Extremely low, wide frequency range pulsed electromagnetic fields for therapeutical use (WFR-ELF-PEMS), Emphyspace, 1, 1-18 (1999).
  5. Aleksander Sieroń, Magnetoterapia i magnetostymulacja. Podstawy cz. I, Acta Bio-Optica et Informatica Medica, 4, 1-3 (1998).
  6. Aleksander Sieroń, Magnetoterapia i magnetostymulacja. Podstawy cz. II, Acta Bio-Optica et Informatica Medica, 4, 45-46 (1998).
  7. Marta Woldańska-Okońska, Jan Czernicki, Ocena skuteczności magnetostymulacji w fizjoterapii, Wiadomości Lekarskie, 57 (1-2), 44-50 (2004).
  8. Jarosław Pasek, Romualda Mucha, Aleksander. Sieroń, Magnetostymulacja – nowoczesna forma terapii w medycynie i rehabilitacji, Fizjoterapia, 14 (4), 3-8 (2006).
  9. Aleksander Sieroń, W medycynie nadchodzi czas fizyki i matematyki, Europerspektywy 2006.
  10. Ishisaka R., Kanno T., Inai Y., i in.., Effects of a magnetic field on the various functions of subcellular organelles and cells, Pathophysiology, 7, 149-152 (2000).
  11. A. Chronik, B. K. Rutt, A comparison between human magnetostimulation thresholds in whole-body and head/neck gradient coils, Magnetic Resonance in Medicine, 46, 386–394 (2001).
  12. Olson, N. Snead, M. LaVia, et al., Stress-induced immunosuppression and therapeutic touch, Alternative Therapies in Health & Medicine, 3 (2), 68-74 (1997).
  13. Keller E, V. M. Bzdek, Effects of therapeutic touch on tension headache pain, Journal of Nursing Research, 35 (2), 101–106 (1986).
  14. C. Mechan, Therapeutic touch and postoperative pain: a Rogerian research study, Nursing Science Quarterly, 6 (2), 69–78 (1993).
  15. Aleksander Dubrow, Wieniamin Puszkin, Parapsychologia i współczesne przyrodoznawstwo, KAW, Warszawa 1989.
  16. Justa M. Smith, Significant results in enzyme activity from healers hands, Newsletter of the Parapsychology Foundation, November 1964.
  17. William G. Braud, Distant mental influence of rate of hemolysis of human red blood cells, Journal of the American Society for Psychical Research, 84, 1-24 (1990).
  18. Elmar R. Gruber, Tajny świat parapsychologii. Szpiegowski program badawczy CIA i rewolucyjne odkrycia nowej parapsychologii, Amber, Warszawa 2000.
  19. Kimiko Kawano, Hidemi Koito, Takeo Fujiki, Yoshiya Shinagawa, EEG Tomography during Chinese Qigong training, Neurosciences, 16, 503-508 (1990).
  20. Grad, R. J. Cadoret, G. J. Paul, The influence of an unorthodox method of treatment on wound healing of mice, International Journal of Parapsychology, 3, 5-24, 1961.
  21. Edwin C. May, Larissa Vilenskaya, Overview of current parapsychology research in the former Soviet Union, Subtle Energies, 3 (3), 45-67 (1992).
  22. Masatake Yamauchi, Toshiyuko Saito, Mikio Yamamoto, Masahiko Hirasawa, Attempts to develop an in vitro experimental system for detecting the effect of stimulant emission using cultures human cells, Journal of the International Society of Life Information Sciences, 14, 266-271 (1996).
  23. Leonard Laskow, Healing with love. A breakthrough mind/body program for healing yourself and others, Wholeness Press, Mill Valley 1992.
  24. Carl Simonton, Stephanie Matthews-Simonton, James L. Creighton, Triumf życia. Możesz mieć przewagę nad rakiem, Feeria, Łódź 2006.
  25. Carl Simonton, Reid Henson, Jak żyć z rakiem i go pokonać, Feeria, Łódź 2006.
  26. Fred Sicher, Elisabeth Targ, Dan Moore, Helene S. Smith, A randomized double-blind study of the effect of distant healing in a population with advanced AIDS. Report of a small scale study, Western Journal of Medicine, 169 (6), 356–363 (1998).
  27. Randolph C. Byrd, Positive therapeutic effects of intercessory prayer in coronary care population, Southern Medical Journal, 81 (7), 826–829 (1988).
  28. William G. Braud, Marylin Schlitz, A methodology for the objective study of transpersonal imagery, Journal of Scientific Exploration, 31 (1), 43-63 (1989).
  29. Larissa Vilenskaya, Edwin C. May, Anomalous mental phenomena research in Russia and the former Soviet Union: A follow up, Subtle Energies, 4, 231-250 (1993).
  30. Roger D. Nelson, Effect size per hour: a natural unit for interpreting anomalous experiments, PEAR Technical Note 93003, September 1994.
  31. Jhaveri, S. J. Walsh, Y. Wang, M. McCarthy, G. Gronowicz, Therapeutic touch affects DNA synthesis and mineralization of human osteoblasts in culture, Journal of Orthopaedic Research, 26 (11), 1541–1546 (2008).
  32. Dane z konferencji NFSH Northampton 09.2010.
  33. NFSH The Healing Trust Code of Conduct – Kodeks Etyczny NFSH.
  34. http://www.thehealingtrust.org.uk/research/hospital-audit-of-75-patients .
  35. Jan Łazowski: Efekt placebo czy efekt relacji, Sympozjum „Medycyna przyjazna pacjentowi”, Warszawa 2012.

 

[1] Leczenie duchowe określa się jako „systematyczną, celową interwencję jednej lub kilku osób, której celem jest pomoc innym istotom żywym (ludziom, zwierzętom, roślinom oraz innym organizmom) poprzez skupioną intencję, dotyk lub trzymanie rak w pobliżu innej istoty, bez zastosowania fizycznych chemicznych i konwencjonalnych środków interwencji”.